| << | Luty 2010 | |
| Pon | Wt | Śr | Czw | Pią | Sob | Nie |
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 |
| 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 |
| 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 |
| 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 |
| O mnie |
 |
| PrawdziwaWenus |
|
Warszawa |
| Słówko o mnie |
| Przekonana o tym, że sakramentalny związek to dar i cud Boży.
Wrażliwa, odważna, subtelna szatynka, kochająca Krzysztofa, Boga i rodzinę. |
| Zobacz mój profil |
|
Księga gości
|
|
|
niedziela, 07 luty 2010, 15:50
Ballada O Dumnym Rycerzu
|
Mija rok od śmierci Taty mojego Krzysztofa.
Rok mija od kiedy założyłam bloga.
- Pełna smutku, po stracie swej największej miłości - Krzysztofa
i pełna smutku, po stracie człowieka, który mnie rozumiał - Taty Krzysztofa.
Jakże różne było postępowanie tych bliskich sobie mężczyzn, ojca i syna, względem mnie ;-(
Śpi owo rycerz, śpi bezrozumnie
I raz na zawsze - w dębowej trumnie.
Leży wygodnie, bo się ułożył
Tak, aby nigdy snu nie zatrwożył...
Jego kochanka z różańcem w ręku
Zawodzi, pełna skargi i jęku:
"Przyszłam ci wyznać moje niemoce,
Że nie wiem, jak tam spędzasz swe noce?...
Bo odkąd w ciemnym nocujesz grobie -
Ani ty przy mnie - ni ja przy tobie!
Kochałam oczy i usta twoje,
Wczoraj kochałam, dzisiaj się boję!
Boję się szatą w mrok zaszeleścić,
Boję się w myśli ciebie popieścić!...
Trzy dni się w myśli twój czar promienił,
Dziś nie wiem, ile grób cię odmienił...
Ani mi z tobą łoża podzielić,
Ani urodą swoją weselić -
Darmo przymuszam uparte ciało,
By się twym oczom podobać chciało!
Przy tobie martwym - ja nieszczęśliwa
Wstydzę się jeno, żem jeszcze żywa!...
"Rozważył rycerz, że w słowach - zdrada,
I po dawnemu leżąc, powiada:
"Choć mi robaki oczy wyżarły
-Nie wstyd mi tego, żem już - umarły!...
Chociaż podziemiec jestem nikczemny
-Nie wstyd mi tego, żem już podziemny!...
Taką mam sytość i przepych w próżni,
Że mnie od króla Bóg nie odróżni!
Taka noc błysła nad życia zbiegiem,
Że mi świat cały - jednym noclegiem!
Ani mi słońca, ani mi nieba,
Ani miłości twojej potrzeba!
Ani mi zemsty w onej ustroni,
Gdzie krew nie szemrze i miecz nie zwoni!
Nie znasz ty dumy. nie znasz pogardy
Tych, którzy w ziemi posnęli twardej...
W piersi ich - wielka ciszy potęga
I żaden zawód ich nie dosięga !
I nawet z resztek zsiniałej wargi
Nie wydobędziesz jęku ni skargi!
Oto w pobliżu mam ja sąsiada,
Co już od serca w proch się rozpada.
Ten ci jest śmiercią ode mnie starszy
-I śpi, na żmijach głowę oparłszy.
Lecz co przecierpiał i co zobaczył
-Nawet półszeptem wyrzec nie raczył!
Nie ulżył jękiem niemej żałobie,
Nie wyznał nigdy, co przeżył w grobie!...
A wszak ci w trupach taka moc bywa,
Że trup i w grobie wiele przeżywa !
Lecz Bogu chyba, w dzień zmartwychwstania,
W twarz rzuci wzgardę swego wyznania !
"I zamilkł rycerz - dumnie i godnie
I po dawnemu leżał wygodnie.
Jego kochanka z różańcem w ręku
Odeszła, pełna wstydu i lęku...
(Boleslaw Leśmian) |
|
Komentarzy:
1
|
|
środa, 03 luty 2010, 21:16
A ja i tak odnajdę Cię
|
Płoną góry, płoną lasy...
Płoną góry, płoną lasy w przedwieczornej mgle,
Stromym zboczem dnia słońce toczy się.
Płoną góry, płoną lasy, lecz nie dla mnie już,
Brak mi listów Twych, ciepła Twoich słów.
Refren:
Rzuć między nas najszerszą z rzek,
Najgłębszy nurt, najdalszy brzeg.
Rzuć między nas to, co w nas złe,
A ja i tak odnajdę Cię.
Płoną góry, płoną lasy, nim je zgasi zmierzch,
Znowu minie noc, znowu minie dzień.
Płoną góry, płoną lasy, lecz nie dla mnie już,
Brak mi zwierzeń Twych, ciszy Twego snu.
Refren:
Rzuć między nas najdłuższy lot,
Najskrytszy żal, najgłupszy błąd.
Rzuć między nas to, co w nas złe,
- A ja i tak odnajdę Cię.
-
-
(Czerwone G.)
|
|
Komentarzy:
0
|
|
poniedziałek, 25 styczeń 2010, 13:09
Myśli przysięgi ślubnej
|
Myśl starorzymskiej przysięgi ślubnej "gdzie ty Kajus, tam ja Kaja". |
|
Komentarzy:
0
|
|
niedziela, 24 styczeń 2010, 13:44
Kochać nieprzyjaciół? Mistyczna misja
|
"Wielu chrześcijan się oburza, gdy słyszy nakaz Chrystusa, że trzeba mu kochać nawet nieprzyjaciół: sąsiada, który robi z niego jaja; żonę, która go zostawiła; władzę, która wydaje się go wykorzystuje; dzieci, które chcą tylko pieniędzy; pracodawcę, który chce maksymalnie wykorzystać; księdza, który jeździ BMW i jeszcze krzyczy coś z ambony i poniża w konfesjonale. To przecież nie ma sensu, tacy nie powinni się nigdy narodzić. Św. Szczepan, patron dzisiejszego dnia, jak głupi w oczach świata, idzie bezmyślnie na wskazaniami Chrystusa i modli się za swoich oprawców, staje w obronie tych, którzy właśnie ciskają w jego głowę kamieniami, stara się kochać tych, którzy niesprawiedliwie dokonali samosądu nad jego pełnym miłości życiem. Szaleństwo! Jego to szaleństwo nie przeraża, Jego mistrz, Chrystus, też ginie, chociaż był świętym, doskonałym, nieskazitelnym Bogiem".
Fragment blogu:
http://kswojciech.blog.onet.pl/KOCHAJ-WLASNEGO-MORDERCE,2,ID396877013,n
W moim przypadku tak było (j.w), przez ponad 5 lat kochałam Krzysztof mimo jego zdrady, porzucenia mnie i obelg.
Ale jak długo tak można? - pytam Pana Boga - Czy każesz mi kochać Krzysztofa, mimo, że On nie chcę, abym Go kochała?
Jak ja mam zrozumieć Boga? Panie, co Ty ode mnie chcesz?
|
|
Komentarzy:
1
|
|
niedziela, 24 styczeń 2010, 13:27
Świat atakuje dobro i miłość
|
Dlaczego jestem tak atakowana przez Krzysztofa i jego rodzinę, mimo mojej autentycznej, stałej i pięknej miłości do Niego? Dobro zawsze jest atakowane!
Fragment blogu:
http://kswojciech.blog.onet.pl/HEJ-KOLEDA-KOLEDA,2,ID398610203,n
"Osobiście negatywny stosunek, a właściwie złośliwość, nie tylko do kolędy, ale do księży i w ogóle do Kościoła poczytuję sobie za coś pozytywnego, bo świadczy to o tym, że Kościół jednak stanowi dla wielu wartość. Atakuje się to, co jest godne ataku, wartościowe. Nie atakujemy na przykład prostytutek, bo zło prostytucji jest oczywiste, dlatego nie tylko nie atakujemy owego postępowania, a wręcz przeciwnie usiłujemy znajdować w nim pozytywne aspekty, znajdą się również współczujący, uważający, że trzeba nawet ten proceder zalegalizować. Bardziej mnie przerażałaby obojętność. Zresztą doświadczyłem tego również podczas kolędy. Jeśli od progu, ktoś mnie złośliwie obraża, to dobry znak, to znaczy, że czegoś chce, że coś go mierzi, że ma jakiś żal do Boga. I takie kolędy okazują się rzeczywiście najowocniejsze. Kiedy jest miło, to jest tylko miło, i zazwyczaj większych zmian taka kolęda nie przyniesie. Przypominam sobie, że kiedy uczyłem się w szkole podstawowej, ciągałem za włosy tylko te dziewczyny, które mi się podobały, obok których nie potrafiłem obojętnie przejść. Te, które były mi obojętne, mijałem bardzo uprzejmie".
|
|
Komentarzy:
0
|
|
niedziela, 17 styczeń 2010, 13:38
Baśń tęczowa
|
Baśń tęczowa
Poświęcona F.V.Kvapilowi
Od kolebki biegła za mną
Czarodziejska baśń tęczowa
I szeptała wciąż do ucha
Melodyjne zaklęć słowa.
Urodzona nad wieczorem
Z cichych gawęd mych piastunek,
Spala ze mną, na mych ustach
Kładąc we śnie pocałunek.
I budziła się wraz ze mną
I wraz ze mną ciągle rosła,
I z kołyski na swych skrzydłach
W jakiś dziwny świat mnie niosła...
Ponad morza purpurowe,
Ponad srebrne niosła rzeki,
Po zwodzonym moście tęczy
W cudowności świat daleki...
Otworzyła mi zaklęciem
Brylantowy w skałach parów
I wkroczyłem raz na zawsze
W kraj olbrzymów, widm i czarów.
I zamknęły za mną wrota
Jakieś wróżki czy boginie,
Więc na całą życia kolej
Szedłem błądzić w tej krainie.
W tej krainie, w której wszystko
Ożywioną bierze postać,
W której każdy głaz ma duszę
I człowiekiem pragnie zostać...
Złotolistnym szedłem gajem,
Gdzie się wszystko skrzy i złoci,
Gdzie zakwita skryty w cieniu
Tajemniczy kwiat paproci.
Szedłem gajem, gdzie dokoła
Śpiewające szumią drzewa,
Gdzie młodości wiecznej źródło
Czyste wody swe rozlewa.
I witały mnie po drodze
Rozmarzone oczy kwiatów,
Co patrzyły tak wymownie
W niezmierzoną przestrzeń światów.
I witały ludzkim głosem
Różnobarwnych ptasząt chóry,
Ukazując dalszą drogę
Nad przepaści brzeg ponury.
Ja słuchałem śpiewnej wróżby
I z ożywczej piłem fali,
I w głąb dzikszej coraz puszczy
Niestrwożony szedłem dalej.
Próżno groźne widma straszą,
Próżno kłęby gadzin syczą,
Biegłem naprzód, zapatrzony
W jakąś jasność tajemniczą.
I przebyłem czarne puszcze,
I spienionych wód odmęty
I stanąłem u stóp góry
Prostopadle na dół ściętej.
Na jej szczycie błyszczał zamek,
Kryształowy gmach olbrzyma,
Co zaklęciem w swojej mocy
Najpiękniejszą z dziewic trzyma.
Przed zamczyskiem stoją smoki
I te paszczą swą czerwoną
Ogień złoty i różowy
Pod obłoki w górę zioną;
Swe spiżowe jeżąc łuski,
Bronią skarbu zaklętego,
Najpiękniejszej z wszystkich dziewic
W kryształowym zamku strzegą.
Jednak mimo czujnej straży
Jam ją ujrzał na skał szczycie
I odgadłem, żem tu przybył,
Aby dla niej oddać życie.
Miała gwiazdę na swym czole,
Pod nogami sierp księżyca,
Błękit niebios w swoich oczach
I aniołów cudne lica;
I od razu swym spojrzeniem
Zaszczepiła miłość w duszę -
I poznałem, że koniecznie
Do niej w górę dążyć muszę.
Więc po nagiej, gładkiej ścianie,
Zapatrzony tylko na nią,
Na powojów wiotkich splotach
Zawisnąłem nad otchłanią.
Coraz wyżej pnąc się hardo,
Już widziałem ją przy sobie...
I w zachwycie do królewny
Wyciągnąłem ręce obie.
Miałem schwycić ją w objęcia...
Gdy powojów pękły sploty -
I upadłem w głąb otchłani,
Gdzie z ran ginę i tęsknoty.
Lecz choć z serca krew upływa,
Choć w przepaści ciemnej leżę,
Jeszcze wołam: "Za nią! za nią!
Idźcie gonić, o rycerze!
Idźcie piąć się w górę, w górę,
Ponad ciemnych skał krawędzie!
Może przyjdzie kto szczęśliwy,
Co ją weźmie i posiędzie.
Choć nie dojdzie - chociaż padnie,
Przecież życia nie roztrwoni,
Bo najlepsza cząstka życia
W takiej walce i pogoni.
Warto choćby widzieć z dala
Ów zaklęty gmach z kryształu,
Warto, płacąc krwią i bólem,
Wejść w krainę ideału.
Gdyby przyszło mi na nowo
Od początku zacząć życie,
Biegłbym jeszcze po raz drugi
Za tą piękną na błękicie!
/Adam Asnyk/
21 czerwiec 1879
|
|
Komentarzy:
0
|
|
piątek, 15 styczeń 2010, 16:28
Prawdziwą miłością pisane
|
Najsłodsze oczy...
Najsłodsze oczy, jakimi na ziemi
Spojrzała miłość na serce człowieka,
Na drodze mojej gwiazdami cudnemi
Spod twych brwi łuków błysły mi z daleka.
Każdy, którego wzrok twój nie ominie,
Chłonie z twych źrenic światłości promienie.
Na serce moje padają jedynie
Twoich rzęs długich cyprysowe cienie.
Leopold Staff
|
|
Komentarzy:
0
|
|
piątek, 15 styczeń 2010, 16:00
Od Marka
|
Oczy
Kiedy tylko otworzę oczy, to Cię widzę.
Włochy, Grecja i Egipt — to wszystko daremne.
Całemu światu dzisiaj przyznać się nie wstydzę —
Piękniejsze są Twe oczy, usta, włosy ciemne.
Czasami, upojony błękitem przeźroczy,
Błądząc okiem po morzu słodkim i po niebie,
Zapominam o wszystkim i zamykam oczy,
A kiedy zamknę oczy — znowu widzę Ciebie.
Antoni Słonimski
|
|
Komentarzy:
1
|
|
sobota, 19 grudzień 2009, 02:54
|
 |
|
Komentarzy:
2
|
|
sobota, 19 grudzień 2009, 02:34
Nie wybaczą mi kilku słabszych chwil
|
Nie wybaczą mi kilku słabszych chwil.
Nie uwierzą, że brakło mi już sił.
Nie podadzą dłoni, kiedy będę chciał.
Każą dalej mi biec, choć na drogach już śnieg,
rozliczą mnie, ze wszystkich słów.
Do stracenia już mam tylko wino i śpiew,
najważniejszy jest czas, w którym robię,
co chcę. Do stracenia już mam tylko wino
i śpiew, najważniejszy jest czas, w którym
robię, co chcę.
Nie pozwolę by ktoś oskarżał mnie.
Nie chcę słuchać drwin za to, że nie ugiąłem
kolan pod naciskiem cudzych słów. Każą dalej
mi biec, choć na
drodze już śnieg, rozliczą mnie,
ze wszystkich moich słów.
Do stracenia już mam tylko wino i śpiew,
najważniejszy jest czas, w którym robię,
co chcę. Do stracenia już mam tylko wino
i śpiew, najważniejszy jest czas, w którym
robię, co chcę.
Nie wybaczą mi kilku słabszych chwil.
Nie uwierzą, że brakło mi już sił.
Nie podadzą dłoni, kiedy będę chciał.
Każą dalej mi biec, choć na drogach już śnieg,
rozliczą mnie, ze wszystkich słów.
Do stracenia już mam tylko wino i śpiew,
najważniejszy jest czas, w którym robię,
co chcę. Do stracenia już mam tylko wino
i śpiew, najważniejszy jest czas, w którym
robię, co chcę.
Nie pozwolę by ktoś oskarżał mnie.
Nie chcę słuchać drwin za to, że nie ugiąłem
kolan pod naciskiem cudzych słów. Każą dalej
mi biec, choć na
drodze już śnieg, rozliczą mnie,
ze wszystkich moich słów.
Do stracenia już mam tylko wino i śpiew,
najważniejszy jest czas, w którym robię,
co chcę. Do stracenia już mam tylko wino
i śpiew, najważniejszy jest czas, w którym
robię, co chcę.
(PIN - Wino i śpiew)
|
|
Komentarzy:
0
|
|
| Statystyki |
Liczba osób które odwiedziły mojego bloga:
2320
|
Liczba osób które skomentowały mojego bloga:
110
|
|
Liczba osób które wpisały sie do Ksiegi Gosci:
2
|
|
Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący.
Gdybym też miał dar prorokowania
i znał wszystkie tajemnice,
i posiadał wszelką wiedzę,
i wszelką możliwą wiarę,
tak iżbym góry przenosił,
a miłości bym nie miał,
byłbym niczym.
I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją,
a ciało wystawił na spalenie,
lecz miłości bym nie miał,
nic bym nie zyskał.
Miłość cierpliwa jest,
łaskawa jest.
Miłość nie zazdrości,
nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą;
nie dopuszcza się bezwstydu,
nie szuka swego,
nie unosi się gniewem,
nie pamięta złego;
nie cieszy się z niesprawiedliwości,
lecz współweseli się z prawdą.
Wszystko znosi,
wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję,
wszystko przetrzyma.
Róża wiatrów
przyrząd pomocny w poszukiwaniach
Krzysztofa
na morzach i oceanach świata
      
Mój Kaszmirowy Książę, Krzysztof!

Dla Ciebie, Krzysztofie, delikatna,
jak płatki róży, będę zawsze...
obiecuję ślubuję
  
to Ci!
Miłość cierpliwa jest 

Bo rodzina to jest siła!

 |